Mata dla dzieci – recenzja Fizjoterapeutki w ciąży

Co o naszych matach dla dzieci sądzi Katarzyna Palejko-Żygadło, czyli Fizjoterapeutka w ciąży? Zapraszamy do przeczytania recenzji.

Zacznę od tego, że sama jestem mamą od niedawna (półtorej roku to nie jest jeszcze zjawiskowy wynik w doświadczeniu, aczkolwiek napawa mnie pewną dumą :D). Dobrze pamiętam moment, gdy zbierałam wyprawkę dla maluszka. Przeszukiwałam Internet oraz poradniki dla mam w poszukiwaniu inspiracji, co jeszcze może się przydać nowonarodzonemu maleństwu. W każdym poradniku i na każdej wyprawkowej liście pojawiały się podobne propozycje – jak stworzyć kącik dla dziecka, czyli jakie wybrać łóżeczko, wszelkie dodatki do niego, wózek, fotelik samochodowy, ubranka, akcesoria związane z kąpielą i karmieniem, a także z pielęgnacją maluszka.

Mata KiddyMate – powitanie w domu

Teraz, po półtorej roku, jestem nawet w lekkim szoku, że nigdzie nikt nie zwraca uwagi na to, żeby już od pierwszych dni mieć w domu matę dla maluszka, na której śmiało będzie mógł się rozwijać na podłodze. Przecież to bardzo ważne, aby nasze maleństwo już od pierwszych dni układać na brzuszku, na średnio twardym podłożu. Niestety o tym nigdzie się nie mówi.

A zamiast mat dla dzieci w zdecydowanej większości propozycji wyprawek dla dzieci, które miałam okazję czytać, pojawia się bujaczek dla dzieci. Nie mogę zrozumieć (nie jako fizjoterapeutka, ale jako mama, która chce najlepiej dla swojego dziecka), że zamiast zachęcać młode mamy, szczególnie te nieświadome korzyści płynących z zabaw na średnio twardym podłożu, właśnie do tego, aby w ten sposób spędzały czas z maleństwem oraz zachęcały go do zabaw na podłodze, proponuje się im jako gadżet pierwszej potrzeby dla dziecka bujaczek zamiast maty.

Z drugiej strony nam, jako rodzicom, wydaje się, że jak to tak maleństwo położyć na podłodze. Sama pamiętam, gdy układałam swoje kilkutygodniowe maleństwo na podłodze na macie, komentarz kierowany do dziecka “no kto cię tu położył na tej twardej ziemi?”. I tu wychodzi nasze hmm… wygodne myślenie. Nam oczywiście najwygodniej będzie zapaść się w miękkim fotelu i przesiedzieć w nim nawet kilka godzin… Nie zdajemy sobie sprawy, że dla nas to niezdrowe, a co dopiero dla takiego małego człowieka, którego ciało dopiero się rozwija. Jeszcze długa mentalna droga przed zmianą naszego toku myślenia.

Czas przejść do celu, czyli opisać matę dla dzieci od KiddyMate. Nie mogłam nie wspomnieć o tym ważnym aspekcie przed recenzją 🙂

Całkiem wygodnie na tej macie

1. Mata piankowa…

Jestem fanką piankowych mat – więc mata KiddyMate wstrzeliła się w 100% w moje gusta 😄 – pianka jest najlepsza pod względem twardości. A najlepiej, aby mata była właśnie średnio twarda, to właśnie na takim podłożu maleństwo będzie mogło sprawnie ćwiczyć i wzmacniać swoje mięśnie, podnosić główkę, ćwiczyć obroty itd.

2. … ale jednak z materiału

Pianka w matach KiddyMate jest obita materiałem i to nie byle jakim, bo ekologiczną bawełną, która jest bardzo przyjemna w dotyku. (Sama się przyznam, że gdy kupiłam swoją pierwszą matę, kładłam na nią różne tkaniny, bo chciałam zwiększyć komfort mojemu maleństwu, żeby nie leżał tak na zimnej, lepkiej macie 🙈 – myślenie opiekuńczej mamy 😄).

Tylko właśnie tu jest problem materiałów układanych samemu lub mat stworzonych wyłącznie z materiału. Maty materiałowe są często zbyt miękkie, a nie o to nam chodzi. Materiał może między innymi rolować się, więc maluszek nie będzie miał możliwości aktywnego odpychania się od niej. Może także chwytać sam materiał i zamiast angażować się do ćwiczeń, może być zbyt zainteresowany samym materiałem. Skupi się wyłącznie na chwytaniu go i zaciskaniu na nim rączek. Ponadto zwijający się materiał może przeszkadzać dziecku w próbach przemieszczania się.

I tu jest plus maty KiddyMate – materiał jest bardzo dopasowany do pianki, dzięki czemu nie roluje się, nie zawija ani nie odstaje w żadnym miejscu.

3. Drobna uwaga do maty materiałowej

Obłożenie pianki materiałem ma też jednak swoje minusy (ale nie wiem, czy to jest rzecz do zmiany). Tu jako mama się wypowiem – bardzo cenię sobie prostotę czyszczenia, tym bardziej przy dziecku. Niestety mata leży w bardzo newralgicznym miejscu w naszym domu, bo znajduje się w salonie, w którym mamy też jadalnię i aneks kuchenny, a na domiar złego wyjście na ogródek. Do tego dochodzi pies, który po powrocie z ogródka niesie nam do domu wszystko, co do łap mu się przyklei 😄🙈.

Potrzebujemy więc maty była bardzo łatwej w czyszczeniu, bo u nas ląduje na niej wszystko i ziemia z ogródka, i czasem jedzenie, które Lena zrzuci na podłogę dla psa 😄🙈. Jednak szykujemy się do zorganizowania pokoiku i nie wyobrażam sobie, żeby miało tam zabraknąć maty KiddyMate :). Tam mata nie będzie już narażona na wszelkie niedogodności, z którymi przyszło jej się zmierzyć w salonie 😉.

4. Pranie

Jestem bardzo zadowolona, ponieważ jak już wcześniej napisałam, mata przeżyła wiele – wylany żurek, rozgniecioną borówkę, ziemię z ogródka i nie wiem sama, co jeszcze. Po pierwszym praniu bez odplamiania wszystko ładnie zeszło. Bardzo łatwo się ściąga materiał z pianek, łatwo się go prasuje i z powrotem składa całą matę.

5. Dowolne dostosowanie kształtu i rozmiaru

Fantastyczne jest to, że można zmieniać kształt i rozmiar maty, że można zamieniać elementy ze sobą (jestem na etapie pisania 3 artykułów do siebie na bloga z matą KiddyMate, bo jej możliwości zmiany były dla mnie wielką inspiracją do zabaw z Leną). Czasem robimy na niej długi tor przeszkód, innym razem skaczemy po wybranych elementach, a jeszcze innym razem rozkładamy elementy i pozwalam Lenie na inwencję twórczą 😄.

Sama ułożę kształt, jaki chcę

6. Łatwa w przechowaniu

Złożona zajmuje bardzo mało miejsca (to ważna rzecz dla naszej nie największej przestrzeni).

7. Bezpieczne materiały

Mata KiddyMate jest wykonana z bezpiecznych materiałów. Posiada certyfikat Oeko-Tex Standard 100 oraz jest zgodna z normą PN EN 71. Jest bezpieczna dla noworodków.

8. Estetyczna

To kwestia bardzo indywidualna, ale myślę, że maty KiddyMate ucieszą oko nie jednego rodzica, a my no cóż… lubimy patrzeć na ładne rzeczy 😉.

9. Elementy maty nie przemieszczają się

Choć mata jest łatwa w montażu i demontażu, to nie na tyle, by elementy przemieszczały się względem siebie w trakcie dzikich harców wyczynianych na niej przez dzieci.

10. Cena

To jest rzecz, o której dyskutować nie będę. Jeżeli ktoś rozumie, że jest to całkowicie polski produkt, wykonany tutaj na miejscu, ręcznie (to nie jest “chińska” masowa produkcja), to zrozumie cenę, zrozumie, że za tą ceną kryje się produkt w 100% przygotowany na małego człowieka od jego pierwszych dni na świecie ❤.

Bardzo dziękujemy Kasi za recenzję naszej maty i zapraszamy do odwiedzenia jej profili.

Mgr Katarzyna Palejko-Żygadło – fizjoterapeutka. Prywatnie mama, z pasji zgłębiająca temat rozwoju dzieci pod kątem motorycznym oraz emocjonalnym, autorka bloga i profilu na Instagramie “Fizjoterapeutka w ciąży”, na którym dzieli się swoimi doświadczeniem oraz wiedzą z zakresu dzieci, a także wspiera mamy w tym pięknym, ale nie lekkim okresie macierzyństwa. 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *